Mamuniowo, wieczorowo – szydełkowanie, frywolitka

Blog poświęcony szydełkowaniu, robieniu maskotek, czapek, rękawiczek wszystkiego za pomocą szydełka, oprócz tego piszę jak szyję, gotuję i zgłębiam tajniki blogowania

Patataj….

on Lipiec 25, 2012

Ach kto nie lubi patrzeć na piękno koni. Ja lubię. Najpiękniejsze konie jakie widziałam w życiu to były Ogiery Wielkopolskie, w stadninie koni w Książu. Podczas naszej wyprawy z mężem, w poszukiwaniu wrażeń piękna zajrzeliśmy do Książa. Nie wiedzieliśmy, że jest tam stadnina koni. Bardzo polecam. Zwiedzanie zamków i pałacy na ziemiach Polski to nasza małżeńska pasja. Każde z nas ma swoje ukochane miejsce, a jeszcze tyle do zobaczenia. Co tam Grecja, Bożków tam zostało moje serce. Kiedyś was zaproszę do obejrzenia kilku zdjęć, ale dziś prezentuję moje nowe szydełkowe dzieło.

 

Jak już wcześniej wspominałam zaczynam szydełkowanie zabawki od tego, co wydaje mi się problemowe. Ogon zaplanowałam tak, żeby można było czesać i pleść warkocza. Ważne żeby podczas zabawy ogon nie został w ręku i żeby dziecko miało frajdę z zabawy.

 

Reszta kobyłki powstała już bez problemu. Wiecie zaczarowane szydełko, które samo szydełkuje. 🙂

 

Grzywa i warkocz na ogonie musi być bez dwóch zdań.

 

Coś do ozdoby, bardzo proste kwiatki, ale chyba pasują co?

 

A tu już w całej krasie przytulanka. Prezent wiadomo………….dla Alusi

 

Przepraszam, miały być róże z bibuły, ale brak zdjęć. Obiecuję następny wpis o różach i coś mniam mniam.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 − eleven =